Jedną z decyzji nowego rządu jest usunięcie z naszych ulic części fotoradarów.

Przyjrzyjmy się dokładniej tej sprawie. Od nowego roku fotoradarami mają się zajmować tylko Inspektorzy Transportu Drogowego. Ale przyszłe ich losy też są niepewne, więc za jakiś czas może wcale już nie być fotoradarów na naszych drogach. Jak twierdzą posłowie nie chodzi tu o zwiększenie bezkarności kierowców łamiących przepisy bowiem ilość narzędzi kontroli i ich jakość jak i wysokość kar ma być zwiększona. Dla przykładu tylko w Warszawie ma zniknąć 17 fotoradrów. Jeśli chodzi o mandaty wystawione przed 01.01.2016 to wygląda na to że wielu kierowcom się po prostu upiecze. Zapłacić bowiem będzie trzeba tylko za te mandaty które się przed tą datą uprawomocniły czyli zostały przyjęte. Okazuje się że korenspondencję ze zdjęciem z fotoradaru można po prostu zignorować i jej nie przyjąć. Jeśli chodzi o pozostałe fotoradary to w chwili obecnej na drogach znajduje się ich około 400. Do tego Inspekcja Transportu Drogowego ma 29 mobilnych rejestratorów prędkości. Są one przygotowane do rejestrowania przekraczanej prędkości zarówno w czasie postoju jak i jazdy. Do końca roku ma być uruchomionych też 29 odcinkowych pomiarów prędkość.